Mówiąc krótko, myśleć potrafi niewielu, ale opinie chcą mieć wszyscy, cóż więc innego im pozostaje, jak zamiast samemu je sobie urabiać, gotowe przyjmować od innych? - Arthur Schopenhauer
Blog > Komentarze do wpisu

Hello there, missed me?

Maturowo-szkolny bullshit

 

Jako iż ten tydzień zacząłem nie najlepiej pomyślałem, że dobrze byłoby się do czegoś przyczepić. Temat znalazł się sam - matura, edukacja, jej cele i, co chyba najważniejsze, realizacja tych celów.

Zaczynamy od matury. Zamysł "egzaminu dojrzałości" jest powszechnie znany - "chcemy sprawdzić czego młodzież nauczyła się przez 3 lata chodzenia do liceum/technikum". Zamysł słuszny, przynajmniej dla mnie. Mogę zmarnować trochę czasu aby podzielić się swoją wiedzą z jakimś eterycznym duchem który będzie sprawdzał co też ja sądzę na temat postaci fantastycznych w literaturze. Jednak pytanie moje brzmi następująco - po cholerę wymyślono coś takiego jak "obowiązkowa matura"?! Nie mówię o maturze z matematyki, na którą narzekanie jest tak strasznie "trendy" (a może "jazzy"?) - ogólnie. Obowiązek pisania matury z tego czy tamtego to wyraz tego że chyba jednak ktoś tu ma mnie za idiotę i uważa że profil humanistyczny wybrałem przez przypadek bądź drogą losowania. Jeśli przez 3 lata uczę się języka polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie i wiedzy o kulturze w zakresie rozszerzonym, to chyba nie po to żeby zdawać potem maturę z matematyki, co nie? Dla mnie to logiczne, dla MEN niezbyt. Analogicznie, jeśli przez 3 lata kroję żaby i obliczam stężenia roztworów, to chyba nie po to żeby potem na maturze zastanawiać się jakie były motywy postępowania Makbeta, ponieważ to zwyczajnie NIE BĘDZIE MI POTRZEBNE.

 

A gadanie typu "każdy powinien wiedzieć jak się oblicza deltę" można spokojnie włożyć do działu z bajkami, bo ja np. uważam że każdy powinien wiedzieć że faszyzm jest zły i w związku z tym żądam obowiązkowej matury z historii. I co wy na to?

środa, 23 listopada 2011, kiriyama

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
martkama
2011/11/23 20:53:04
Moim zdaniem osoba, która chce uchodzić za człowieka inteligentnego powinna mieć obeznanie w każdej dziedzinie wiedzy.
Co do matury z matmy. Z matematyką mamy styczność na każdej płaszczyźnie życia i jeśli w życiu nie chcielibyśmy zostać zrobieni w balona to powinniśmy znać (minimum) podstawy z tego przedmiotu, a pisząc maturę sprawdzamy na ile go umiemy. Matura to taki trochę trudniejszy egzamin gimnazjalny. Powiesz, że z chemią czy innymi przedmiotami mamy też mamy do czynienia w życiu codziennym, ale ja Ci powiem, że nie są tak istotne jak matematyka.
Matura z polskiego? Moim zdaniem bardzo potrzebna, ponieważ wśród polskiego społeczeństwa przez gadu-gadu, nk, facebooka czy inne tego typu rzeczy szerzy się analfabetyzm, dyslekcja itd. Znanie postępowania i życia bohaterów literackich służy temu by człowiek, który jest na innym kierunku niż humanistyczny, miał chociaż jakieś blade pojęcie o literaturze, kulturze, epokach jakie istniały. Matura z historii to jak inne przedmioty, oprócz polskiego, matematyki i języka obcego, przedmiot dodatkowy, bo nie jest tak istotny. Wystarczy, że człowiek uczy się tego przedmiotu, sprawdzać się na maturze z niego już nie musi.

I nigdy nie wiesz, co Ci się w życiu przyda.
-
martkama
2011/11/24 17:21:02
Zdziwiłbyś się, nie każdy potrafi dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić. Spora grupa ludzi ma z tym problemy.
Jeśli się człowiek uczy to nie ma powodu później do stresu.
I owszem, myślę, że jest inaczej z matematyką czy polskim.
Pozdrawiam.